P1160969x800Hospicjum. To słowo pojawiało się gdzieś w moim życiu, ale nigdy nie zastanawiałem się nad głębią jaka kryje się pod tym pojęciem. Moją pierwszą wizytę w Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu zapamiętam na bardzo długo. Był 5 marca. Razem z al. Grzegorzem Dąbrowskim pojechałem do siedziby radomskiego hospicjum. Tam zostaliśmy przywitani przez ojca Marka Kujawskiego, który prowadzi hospicjum.

Na śniadaniu uzyskałem kilka bardzo ważnych informacji, które pomogły mi później w posłudze chorym. No właśnie, chorym, bo tak zwracamy się do osób, którymi się opiekujemy i do których jeździmy.Tego też dowiedziałem się od księdza Marka.Jako alumn radomskiego seminarium i już jako akolita podczas swojej pierwszej posługi zanosiłem Chrystusa wszystkim cierpiącym i ich rodzinom, których odwiedziliśmy w sobotę.

 To dla mnie ogromne przeżycie, bo była to pierwsza wizyta w hospicjum i pierwsze udzielanie Komunii Świętej chorym w moim życiu. Na wizytę udaliśmy się pięcioosobowym zespołem na czele, którego stała Pani doktor Maria Cygan, pełniąca posługę lekarza w naszym hospicjum. Razem z nami byli jeszcze wolontariusze: Monika – pielęgniarka oraz Jacek.

Do tej pory o działalności hospicjum i sposobach posługi słyszałem od  al. Huberta Skipirzepy, który w radomskim seminarium jest odpowiedzialny za naszą posługę w hospicjum. P1160968

         Na ten dzień zaplanowane były 4 wizyty u chorych. Zawsze wiedziałem do kogo jadę i z jaką chorobą się zmaga. Dla mnie jako „pierwszaka” najbardziej budująca była postawa całych rodzin, które opiekują się całą dobę swoimi najbliższymi, przyjmowana Komunia Święta nie pozwalała zapomnieć komu te cierpienia należy powierzyć – a trzeba je powierzyć Chrystusowi, który cierpiał za nas wszystkich na Krzyżu.

Jestem zbudowany ofiarnością wolontariuszy, a przede wszystkim doktor Marii Cygan. Już teraz wiem, jak ważna jest modlitwa za te wszystkie osoby. Dlatego polecam chorych, ich rodziny i wszystkich, którzy są zaangażowani w tą piękną, ale trudną i wymagającą posługę, w modlitwach i na pewno moje wizyty w radomskim hospicjum będą jak najczęstsze.

Za wszystko Bogu niech będą dzięki!
al. Daniel Wiecheć